Pierwszy odlot z lotniska PDF Drukuj Email
Wpisany przez Grzegorz Krzy?ka   
Poniedziałek, 19 Wrzesień 2011 16:39


Pierwszy odlot z lotniska.

Po egzaminie zako?czonym sukcesem - by?em nagrzany strasznie na latanie.

Par? dni p?niej trafi?a si? okazja zalatania w Borsku.

Poniewa? mieli?my klubow? wyci?gark?, to omin??a mnie kolejka czekaj?cych do borskowej liny.

Wysoki hol i straszne duszenie 5 m/s. No po prostu jak l?dowanie na zapasie.

Inni piloci rze?bi? co? pod chmurami a ja ustawiam si? grzecznie w kolejeczk?. Drugi hol zaowocowa? wyczepieniem si? w lekkim opadaniu. Prawie w zerku. Nic to. Tak jak wszyscy lec? na skraj lotniska sk?d odbijali si? wszyscy, ktrzy s? teraz w powietrzu. 500 m, 400 m, 300 m. Jest ju? skraj lasu, ale komina nie ma! Potem ch?opaki opowiadali, ?e ju? chcieli mi zasugerowa? przez radio (w formie kategorycznej komendy) powrt na p?yt?, bo z tego i tak nic nie b?dzie. Ale nowicjusze maj? swoje amatorskie szcz??cie, co nie?! ;-)

Zako?ysa?o z lewej strony skrzyd?a, wi?c wsiadam na lew? r?k? i robi? k?eczko, potem kolejne. Podnosi! +0,5, +1,0 wreszcie stabilne +1,5 m/s. Lotnisko zostaje w tyle. Pod nogami jezioro.

Ci co na startowisku mwili, ?eby nie zabiera? si? z lotniska jak nie ma pod nogami 800 metrw. A u mnie dopiero 600! Ale jestem w kominie a do podstawy jeszcze daleko. Kr?c?! 1000, potem 1200m. Komin si? rozpada. Wok? mnie siedmio milowy las! Wypatruj? polanek, przecinek i tak uk?adam kurs by by?y blisko jakbyco! Ustawiam si? z wiatrem i szukam innych glajtw do pomocy. Na horyzoncie nikogo. W radiu s?ysz? jak inni piloci pomagaj? sobie wskazuj?c noszenia. A ja sam jak palec w ... czarnej dziurze!

900 m, 800 m. Znowu jest noszenie! Uff... Winduj? si? na 1100 metrw. G??boki wdech.

Ci?gle jestem nad dywanem zieleni, ale mam te ponad 800 pod stopami. Komin znowu si? rozpad?. Skr?cam w lewo pod chmur? - nic. Skr?cam w prawo pod drug? - nic. Trudno przyjdzie l?dowa?. W niedalekiej odleg?o?ci zabudowa? wypatruj? otwarty teren. Drutw nie ma, podmok?ego terenu nie ma. OK. Pode mn? 200 m. Ustawiam si? pod wiatr i prbuj? oszacowa? szczeg?y terenu. Wygl?da dobrze. Na wario 102 metry nad gruntem. Prawie ju? prawie jestem gotw do wysuni?cia podwozia... i wtedy podnosi mi lew? stron?! Zawijam i wchodz? w noszenie. I to jakie?! + 3, + 3,5 m/s Hurra! Kr?c? do 800 m nad teren. W radiu s?ysz? jak piloci narzekaj? i siadaj?, bo dupa a nie warun! bo la? si? chce! bo nosek musz? przypudrowa?!

No to mi przyfarci?o! Ustawiam si? z wiatrem i dolatuj? do kraw?dzi lasu gdzie ju? nie wida? ?adnej przecinki ani polanki. No i co teraz?! Wysoko?? jak na mnie s?uszna, ale nie taka by si? ciepn?? na taki dystans. Zreszt? dzisiaj dla mnie ka?dy nast?pny dystans jest za du?y. Rozgl?dam si? po ziemi i dostrzegam le??ce skrzyd?o na polu. W g?owie ?wita my?l, ?e we dwch b?dzie ra?niej wraca?. Moje noszenie znowu zanik?o a ja sam czuj? si? zgrzany jak bia?a na Wielkanoc. Ko?cz?.

Jeszcze prbuj? wywo?a? pilota na ziemi, ale nie odpowiada. Ustawiam si? pod wiatr i szybko trac? wysoko??. Do l?dowania wybra?em poln? drog? pomi?dzy polami, co by lokales nie mia? do mnie pretensji, ?e mu ?yto depcz?. Na ziemi gasz? skrzyd?o, wy??czam przyrz?dy, ?ci?gam z plecw graty i... zapalam fajk? zwyci?stwa! Uda?o si?! Prze?y?em!

Po chwili odzywa si? radio z pytaniem czy wszystko jest ok i czy mam zwzk? na lotnisko?

Umawiamy si? przy szosie.

A przy szosie czeka Asia i 4 pilotw z glajtami. Ja jestem pi?ty! Na si?? wciskamy si? do czerwonego golfa (marki auta nie pami?tam, ale wiele wi?kszy ten samochd nie by?!). W drodze powrotnej przyznaj? si?, ?e to mj pierwszy odlot z lotniska i pytam gdzie my w?a?ciwie jeste?my? W kontek?cie czy daleko zalata?em? No i zacz??a si? lo?a szydercw: ?e pierwsz? setk? to si? w?a?ciwie nie wie kiedy si? robi! ?e przekroczenie granicy kraju trzeba zg?asza? do Stra?y Granicznej! I tak dalej, i tak dalej... ;)


Za zwzk? dzi?kuj? Asi i subiektywnie stwierdzam, ?e to ma?y cud, ?e dowioz?a nas na lotnisko. I nie chodzi tu o stan techniczny auta, ale o to, ?e jako kierowca widoczno?? mia?a jedynie do przodu i w lewo a kierunek w prawo odbiera?a intuicyjnie, bo zas?ania? go wr ze skrzyd?em na moich kolanach.

Za towarzystwo w samochodzie (i w powietrzu, cho? oni o mnie nie wiedzieli) dzi?kuj? Przemkowi, Sabinie, Andrzejowi i temu czwartemu, ktrego imienia nie zapami?ta?em.

Przelecia?em wtedy swoje pierwsze 23 kilometry.

Krzycha


Imi?, nazwisko, kontakt

Grzegorz Krzy?ka Krzycha; Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ; Tel.: 502189 808

Data i czas wykonania przelotu

Data: 2011-04-19

Start: 11:53:56 UTC

Koniec: 13:01:56 UTC

Czas lotu: 68 min.

Dok?adny opis trasy przelotu i osi?gni?ty wynik

Start: N 53:57.240 | E 017:55.639 (Borsk)
1-szy punkt zwrotny: N 53:57.019 | E 017:56.483

2-gi punkt zwrotny: N 53:52.942 | E 017:40.229

3-ci punkt zwrotny: N 53:53.421 | E 017:40.221

Koniec: N 53:52.583 | E 017:38.789 (Wielkie Che?my)

Punkty: 23.38 pt

Sklasyfikowany dystans: 23.38km

Opis sposobu dokumentacji trasy

Track z GPS (dost?pny na XCC)>>>


Zmieniony: Poniedziałek, 12 Grudzień 2011 13:10